[recenzja] Sposób życia.Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska.

sposob-zycia-z-pawlem-hertzem-rozmawia-barbara-n-lopieska

Rozmowa Barbary Łopieńskiej z Pawłem Hertzem pokazuje złożoną osobowość wybitnego polskiego tłumacza i miłośnika literatury. Trzeba jednak nieco wysiłku, by ten biograficzny zapis przyswoić.

Jasną sprawą jest, że dla pokolenia młodych dziennikarzy Barbara N. Łopieńska, a ściślej mówiąc jej twórczość, jest wzorem sztuki prowadzenia rozmowy, o czym świadczy nagroda jej imienia, której laureatką była choćby Teresa Torańska. Zabierając się jednak za lekturę wydanej w tym roku przez Iskry rozmowy z Pawłem Hertzem, przeprowadzonej przez tą wybitną dziennikarkę, nie mogłem kryć zdumienia, a nawet zażenowania tym, że ta stawiana za wzór w swoim fachu postać zadaje taki ogrom nic nie wnoszących do rozmowy pytań, jak na przykład: „Lubi Pan swoje mieszkanie?”; „Co Pan czyta?”, czy też proste, podtrzymujące rozmowę sformułowania typu: „A potem?”; „I co dalej?”. Z drugiej strony szalenie ciekawiło mnie, co do powiedzenia będzie mieć wybitny tłumacz, także działacz społeczny, twórca pojawiający się we wspomnieniach innych postaci współczesnego życia publicznego (nawet, proszę Państwa, Jarosława Kaczyńskiego!), którego biografię znalem dość pobieżnie i wiedziałem, że do banalnych nie należała.

Próbowałem znaleźć powody mojej irytacji. Najmniejszy z nich to fatalne opracowanie edytorskie. Często gubi się granica między pytaniem a odpowiedzią, tekst wlany jest gęsto, nawet z moją małą wadą wzroku całość bardzo nieprzyjemnie się czyta (zakładam, że do tak specjalistycznej pozycji zajrzą raczej osoby posiadające, choćby z racji przynależnego pewnym zainteresowaniom wieku, nieco większą wadę wzroku niż ja). Po tym – być może małostkowym dla niektórych argumencie – przytaczam ten, który przyszedł mi na myśl dopiero po lekturze paru stronic. Otóż w okolicach strony dziesiątej przypomniałem sobie, że Barbara Łopieńska już nie żyje. Wiem, że to dziwne, ponieważ zmarła 12 lat temu, ale czasami bierzemy do rąk lekturę i znając postać nie zastanawiamy się nad tym, czy nadal jest wśród nas. Ta logika doprowadziła mnie do stwierdzenia oczywistego faktu, że nie żyje również Hertz. Wynik równania był prosty i powtarzał się w mojej głowie jak refren: dlaczego zdecydowano się na wydanie tego rodzaju pozycji? Na stronie wydawcy: żadnej informacji o motywach, w książce nawet o nich nie piśnięto. Więc trzeba poszukać. Nic nie znalazłem. Przypadkiem natknąłem się na szczątkową informację, że książka o tym samym tytule została wydana w Państwowym Instytucie Wydawniczym w 1997 roku. I to by wiele wyjaśniało, w tamtych czasach taka rozmowa miała sens. Oboje państwo jeszcze żyli, Łopieńska była u szczytu pracy twórczej, Hertz u schyłku życia. Byli obecni. Część z podanych w książce informacji można było wtedy przytoczyć śmiało bez przypisów. Obecnie bez aparatu krytycznego wiele faktów jest nieczytelnych. Co więcej, nie znając pewnych kontekstów towarzyskich, niuansów może lepiej odczytywanych dwadzieścia parę lat temu, wywody Hertza mogą wydawać się pretensjonalne, jego wybory niezrozumiałe, a sądy na wyrost. Nie ma wstępu, posłowia, komentarza, na Boga, nawet blurba na okładce, który chociaż w minimalnym stopniu zasygnalizowałby nam: uwaga, uwaga! Rozmowę trzeba odczytywać w pewnym kontekście! Zdaję sobie sprawę, że pisząc w ten sposób mogę bardziej manifestować swoją arogancję czy ignorancję, ale jako miłośnik mówionych gatunków dziennikarskich, szczególnie wywiadu czy rozmowy, podchodziłem do kolejnej publikacji o zbliżonym profilu z dużą ciekawością, która przez takie sprawy właśnie została pogrzebana. Myślę więc, że być może wydrukowano rzecz dla pasjonatów. I wtedy z moimi wywodami powinienem siedzieć cicho. Jednak całkiem dobrym pomysłem byłoby wydanie takiej rozmowy z pewnym choćby wprowadzeniem. Oddzielając siłą woli mój zawód od treści książki, Paweł Hertz jawi się w niej jako niezwykle barwna postać. Sama kwestia pochodzenia, bogactwa jego młodości, niebywałego stylu życia wbija w fotel. Oczywiście zdumiewająca jest jego wędrówka wojenna. Potem kwestia dochodzenia do wyboru życiowej drogi, decyzja życia literaturą. A już jego upodobania osoby w podeszłym wieku, nieco nieżyciowe, rzekłbym, banalnie oddzielającej się od rzeczywistości, były po prostu urocze w lekturze, mnie przynajmniej rozbawiały.

Sposób życia. Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska, Warszawa 2016, Wyd. Iskry.

Szymon Bojdo

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress