[recenzja] Morza polskich poetów. Olga Geppert.

morza_polskich_poetow_wiersze_i_wypowiedzi_antologia_IMAGE1_300083_1

Włączyć żywioł, ogrom, to znaczy zmierzyć się z… antologią Morza polskich poetów opracowanej przez Zbigniewa Jankowskiego.

Morza polskich poetów jest wyborem wierszy i wypowiedzi siedemdziesięciu współczesnych poetów, który krąży wokół pytania o morze w twórczości artystów. Konkretna pozycja – 422 strony – pełna nieoczekiwanego arsenału doświadczeń ludzkich.

Moja autorska droga do tej antologii zaczęła się blisko pięćdziesiąt lat temu, za życia jej najstarszych współautorów. Najmłodsi długo jeszcze mieli poczekać na swoje narodziny – tymi słowami rozpoczyna się wstęp Zbigniewa Jankowskiego. Jego wieloletnia praca nad zbiorem wzbudza ogromny podziw, nie tylko z powodu pieczołowitości, ale również z powodu wytrwałego dążenia do celu. Idea – zrodzona z potężnej fascynacji, która stała się siłą napędową dla antologisty – przyświecająca Jankowskiemu, jest wyrazem niezgody na ograniczanie „morskości” tylko do wierszy marynistycznych. Chciał pokazać, że morze może być tematem nie tylko tego typu literatury.

Książka pierwszy raz ukazała się w 1977 roku (pod tytułem Morze u poetów). Teraz mamy dostęp do jej zaktualizowanej i poszerzonej wersji. Nie tylko zostały wprowadzone zmiany w tekstach, które zostały wyselekcjonowane na nowo, ale również zmienił się cel.

Powstaniu tej pozycji towarzyszył zamysł, aby nie była to antologia utworów marynistycznych, ale poprzez morze odnosząca się do wielu ludzkich doświadczeń. Morze ma być tutaj przyczyną, bodźcem, metaforą. Oprócz wieloaspektowego ukazania obrazów morza, jakie powstały w głowach poetów, jest też ten zbiór właśnie kopalnią (oceanem?) głębokich spostrzeżeń dotyczących świata w ogóle.

Morze jawi się jako to, co wywołuje w człowieku „powrót do natury”, brzeg morza przypomina o tym, że jest się częścią kosmosu, kojąc tym dusze. Iluzja bezkresu (choć nie raz i nie dwa demaskowana) tworzy silną więź ze światem. Morze jest więc czynnikiem wywołującym pytania o ogromnej wadze, prowokującym do odkrywania w sobie pokładów ładu i niepokojów. Jest też idealnym pretekstem do przyglądania się:

Okręt jest znakomitym terenem obserwacyjnym. Ludzie wyrwani z codziennej rutyny podatniejsi się stają badaniu. Niezwykłość sytuacji jest czynnikiem podobnym do barwnika przy badaniach mikroskopowych. Można tu obserwować różne drobnoustroje ludzkie i w ogóle ustroje [Antoni Słonimski].

Autorzy oprócz tego dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat artystycznych doświadczeń, wspominają o inspiracjach oraz przywołują ważne dla nich lektury. Dzięki temu w chwili, kiedy zamkniemy na chwilę antologię, możemy odkryć wiele kolejnych interesujących książek, podążając śladami poetów.

Kolejnym pozytywnym aspektem książki jest fakt, iż znajdziemy tutaj wielu mniej znanych autorów: obok Zagajewskiego, Różewicza czy Szymborskiej umieszczone są utwory Śliwiaka, Szymańskiej i Kielar. Sam Jankowski napomknął, że autorzy wielokrotnie wymykali się rygorowi antologii, dodając do niej coś nowego. Pomimo wzburzenia krępującego drylu wybór ten wzbudza najprawdziwszy zachwyt. Można go czytać powoli, od czasu do czasu, wielokrotnie – a zawsze znajdzie się nowy wątek. Zebrane teksty raz za razem oczarowują i poruszają najgłębiej.


 

Olga Geppert

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress