[recenzja] Inny kapitalizm jest możliwy. Andrzej Szahaj

Ostatnie 25 lat w Polsce upłynęło pod znakiem pochwały doktryny neoliberalnej. Zachłyśnięcie się teorią stworzoną przez Miltona Friedmana i Friedricha von Hayeka, a wcielaną w życie z uporem przez ekipę Leszka Balcerowicza i jego uczniów, nie zamieniło Polski w kraj mlekiem i miodem płynący. W ostatnich latach pojawia się coraz więcej głosów krytycznych wobec panującego systemu ekonomicznego. Za pośrednictwem książki Inny kapitalizm jest możliwyważny, bo nie tylko krytyczny głos zabrał prof. Andrzej Szahaj.

Szahaj jest nie tylko znakomitym znawcą filozofii polityki, członkiem Komitetu Nauk Filozoficznych PAN, wieloletnim wykładowcą Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ale przede wszystkim jednym z niewielu naukowców, którzy śmiało wytykają błędy i wypaczenia charakteryzujące polską politykę ekonomiczną ostatnich 25 lat. Jego poprzednie książki (Teoria krytyczna szkoły frankfurckiej (2008), Kapitalizm drobnego druku(2014) skupiały się na podobnych zagadnieniach. Jednak najnowsza pozycja* warta jest uwagi wszystkich spragnionych chociażby iluzji remedium na trawiące nas problemy.

Inny kapitalizm jest możliwy składa się z kilkunastu krótkich artykułów, traktujących nie tylko o kryzysie wolnego rynku w Polsce, ale i o jego odziaływaniu na kondycję naszego społeczeństwa. Szahaj serwuje czytelnikowi gorzką lekturę obnażającą wszystkie słabe punkty neoliberalnej doktryny. Mamy więc tutaj do czynienia z artykułami punktującymi m.in. negatywne oddziaływanie umów śmieciowych, coraz większy rozdźwięk między biednymi a bogatymi, kryzys państwowego budownictwa mieszkalnego czy dziką prywatyzację flagowych instytucji państwowych. Obok zagadnień natury ekonomicznej autor porusza również tematykę związaną z negatywnym wpływem obecnego modelu na tkankę społeczną, ze zmianami języka dominującego w dyskusji publicznej czy z wszechobecnym przekonaniem o słuszności podejmowanych przez 25 lat reform. Jeden z pierwszych artykułów, traktujący o zaniku ludzkiej empatii i chorym pędzie ku sławie, opatrzony został wymownym tytułem Poniżam więc jestem, będącym trawestacją słów Kartezjusza. Takich pozornie banalnych zabiegów znajdziemy w książce Szahaja znacznie więcej. Stosowanie ich przez autora w żadnym jednak wypadku nie razi, czyni zaś język bardziej przystępnym. Jest to szczególnie ważne ze względu na podejmowaną tematykę, skupioną wokół zagadnień ekonomicznych.

Dzika pogoń za „dogonieniem zachodu” oraz bezrefleksyjne wprowadzanie mechanizmów gospodarki rynkowej, zdaniem Szahaja, spowodowało zatracenie przez obywateli ideałów solidarności i zdroworozsądkowego sprzeciwu wobec kultury upokorzenia. Jednym ze skutków ubocznych takich przemian jest porzucenie wielu własnych zasad na rzecz zysku. Tytuł wielokrotnie wspominanej w tekstach poprzedniej książki Szahaja – Kapitalizm drobnego druku – oddaje w doskonały sposób ten właśnie mechanizm neoliberalizmu. Niepokojącym standardem stają się umowy zawierające zapisy, w których właśnie małym druczkiem usiłuje się wepchnąć nam szkodliwe rozwiązania. Rodzi to poczucie, że tego typu oszustwo jest czymś normalnym, niewykraczającym poza powszechnie przyjęte ramy norm społecznych.

W swoich artykułach Szahaj stara się pokazać, że osłabianie pozycji państwa w ciągu ostatnich 25 lat nie przyniosło samych pozytywów, a wręcz przeciwnie – doprowadziło do wygenerowania ogromnej masy problemów. Jednym z proponowanych przez niego rozwiązań jest nawiązanie do nordyckiego modelu społeczno-ekonomicznego. W debacie publicznej każdy głos aprobujący wprowadzenie takich rozwiązań kontrowany jest stwierdzeniem, że Polski nie stać na tego typu socjalne fanaberie. W artykule Czas na model skandynawski autor przekonuje czytelnika, że nie chodzi o ślepe kopiowanie skandynawskich rozwiązań, a jedynie zaimplementowanie ich niektórych elementów na grunt naszego kraju. I nie chodzi tu tylko o wprowadzenie rozbudowanego systemu świadczeń socjalnych (w krajach nordyckich traktuje się to jako kapitał społeczny, a nie rozdawnictwo). Jednym z głównych zadań, jakie postawiły sobie państwa skandynawskie jest świadome kształtowanie systemu społecznego i ekonomicznego, zakładającego m.in. równe wsparcie własności zarówno prywatnej, jak i tej państwowej, społecznej. Jak zauważa autor, Skandynawowie wzbogacili się właśnie poprzez wprowadzenie tego systemu, jest natomiast mitem, że został on zastosowany już po osiągnięciu przez te państwa wysokich wskaźników rozwoju.

Najnowsze dzieło Szahaja, krytyczne wobec neoliberalizmu, zwraca uwagę również na zanik poczucia bezpieczeństwa u przytłaczającej większości obywateli, skupionych na zapewnieniu sobie poziomu egzystencji nie wykraczającym poza statystyczną średnią. W minionym 25-leciu z triady wolności, równości i braterstwa położono szczególny nacisk przede wszystkim na tę pierwszą wartość. Po latach pozostała tylko wolność, której brakuje jednak elementarnego bezpieczeństwa, przede wszystkim tego ekonomicznego. Pozycja Inny kapitalizm jest możliwy to przede wszystkim gorzka lektura o wypaczeniach neoliberalizmu w Polsce. Jednak świetny, przystępny styl autora i przedstawione rozwiązania sprawiają, że to książka ważna w dyskursie społeczno-ekonomicznym, dotyczącym dorobku ostatnich lat i przyszłości, jaka czeka nasz kraj.

 * wydana w ramach serii sygnowanej znakiem Le Monde diplomatique przez Instytut Wydawniczy Książka i Prasa
Mateusz Kalinowski