Artykuły

[rozmowa] Dawne historie okazują się bardziej realne niż codzienność.

Rozmowa Mateusza Dworka z Jakubem Kornhauserem. Poetą, tłumaczem, literaturoznawcą i wykładowcą akademickim. Laureatem Nagrody im. Wisławy Szymborskiej w 2016 roku.
 

Mateusz Dworek: Jak rozumiesz pojęcie „poezji zaangażowanej”, bezpośrednio uwikłanej na przykład w kontekst bieżącej polityki?

[recenzja] Ferma ciał. Jarosław Maślanek

Są takie książki, którym najbardziej szkodzą marketingowe pochwały na skrzydełkach bądź czwartej stronie. Książki dla swojego nurtu typowe i znośne-niezłe-OK.; takie, które się czyta bez cierpienia i (większego) zgrzytania zębami, nawet miejscami z przyjemnością, ale które na tle okładkowych bombastycznych pochwał czy ambitnie stawianych celów muszą wydać się rozczarowaniem.

[recenzja] Uprawa roślin południowych metodą Miczurina. Weronika Murek

Opowiadania Weroniki Murek czytałam dwukrotnie. Po pierwszej lekturze doceniłam ich absurdalność i zapewniłam sobie najniższą rozrywkę (obśmiewanie – nie mylić z wyśmiewaniem – groteskowych sytuacji z postacią kulejącego Boga na czele). Dopiero za drugim razem zrozumiałam, co kryje się pod surrealistycznym obrazowaniem.

[recenzja] Z A B I C. Szczepan Kopyt

Nowy tomik Szczepana Kopyta w interesujący sposób podsumowuje dotychczasowy dorobek poety i muzyka. Z jednej strony eksploruje te elementy, które pozwalały wpisywać Yass i Możesz czuć się bezpiecznie w nurt poezji zainteresowanej kontemplacją. Z drugiej strony zaś Kopyt nie rezygnuje z interwencyjnego charakteru własnej twórczości, którą skojarzymy z płytomikami Buch i Kir.

[recenzja] Obecność. Tomasz Mielcarek

Recenzja tomiku „Obecność” Tomasza Mielcarka.

Obecność Tomasza Mielcarka to cykl poetycki pełny antynomii. Życie przechodzi tu płynnie w obumieranie, obecność w nieobecność, znane w obce. Czy zatem tytuł jest trafny? Przyjrzyjmy się kilku fragmentom:

[recenzja] Obecność. Tomasz Mielcarek

Recenzja tomiku „Obecność” Tomasza Mielcarka.

Obecność Tomasza Mielcarka to cykl poetycki pełny antynomii. Życie przechodzi tu płynnie w obumieranie, obecność w nieobecność, znane w obce. Czy zatem tytuł jest trafny?

Przyjrzyjmy się kilku fragmentom:

 

[recenzja] Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć. Kuba Wojtaszczyk

Wściekli humaniści i ich doświadczenia w zderzaniu się z rynkiem pracy to tematy popularne i dosyć często poruszane w publicznej dyskusji, szczególnie wtedy, kiedy polityczni znawcy każdego aspektu życia obywateli akcentują koniunkturalną nieprzydatność absolwentów kierunków artystycznych czy literaturoznawczych. Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć również zajmuje (albo raczej: nachalnie stara się zająć) stanowisko w tej sprawie.

Pages