Artykuły

[recenzja] Obecność. Tomasz Mielcarek

Recenzja tomiku „Obecność” Tomasza Mielcarka.

Obecność Tomasza Mielcarka to cykl poetycki pełny antynomii. Życie przechodzi tu płynnie w obumieranie, obecność w nieobecność, znane w obce. Czy zatem tytuł jest trafny? Przyjrzyjmy się kilku fragmentom:

[recenzja] Obecność. Tomasz Mielcarek

Recenzja tomiku „Obecność” Tomasza Mielcarka.

Obecność Tomasza Mielcarka to cykl poetycki pełny antynomii. Życie przechodzi tu płynnie w obumieranie, obecność w nieobecność, znane w obce. Czy zatem tytuł jest trafny?

Przyjrzyjmy się kilku fragmentom:

 

[recenzja] Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć. Kuba Wojtaszczyk

Wściekli humaniści i ich doświadczenia w zderzaniu się z rynkiem pracy to tematy popularne i dosyć często poruszane w publicznej dyskusji, szczególnie wtedy, kiedy polityczni znawcy każdego aspektu życia obywateli akcentują koniunkturalną nieprzydatność absolwentów kierunków artystycznych czy literaturoznawczych. Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć również zajmuje (albo raczej: nachalnie stara się zająć) stanowisko w tej sprawie.

[recenzja] Gorzki smak czekolady lucullus. Leopold Tyrmand

Istnieje lista książek, których nieznajomość może być w środowisku literackim wielkim faux pas. Czy więc powinnam przyznawać się do tego, że z prozą Tyrmanda zetknęłam się po raz pierwszy? Niesie to za sobą pewne ryzyko, ale z drugiej strony daje możliwość spojrzenia na jego twórczość bez fascynacji Złym i legendą barwnego życia pisarza.

[rozmowa] Marcin Mortka.

Polski Neil Gaiman? Być może. Ulubiony gawędziarz wielu fantastów? Na pewno, zwłaszcza tych najmłodszych. O świętym spokoju, strachu nieklasycznym i Mordorze Europy opowiada Marcin Mortka – tłumacz, nauczyciel, pilot wycieczek, przede wszystkim jednak autor książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych; zafascynowany Skandynawią, jej pejzażami i północną mentalnością. Rozmowa Justyny Mleczak.

[recenzja] [beep] Generation. Tomasz Bąk

Trudno było nie polubić Kanady Tomasza Bąka. Autor, debiutując, był twórcą obscenicznie wręcz młodym, zaledwie 20-letnim. Książka broniła się sama, imponowała wyważonym komentarzem, dociekliwą obserwacją i efektywną konwersją miejskiej rzeczywistości. Sprawnie operowała kolokwialnym językiem, nie bała się zapożyczeń, zręcznie balansowała na linii pomiędzy społeczną analizą a kampową zabawą.

[recenzja] Tego dnia. Joanna Roszak

Szósty już tomik pochodzącej z Poznania autorki można odbierać jako próbę poszerzenia języka poetyckiego o elementy, których Joanna Roszak dotychczas nie eksponowała. Tego dnia otwiera czytelnika na nowe doświadczenia, gra z jego prze(d)sądami dotyczącymi inspiracji nurtem poezji lingwistycznej.

Pages