Artykuły

[recenzja] Smutki tropików. Jarosław Pietrzak.

Gdy spytamy tak zwanego statystycznego kinomaniaka, z czym kojarzy mu się Ameryka Południowa, wśród odpowiedzi znajdą się zapewne hasła takie jak m.in.: karnawał w Rio, Andy, Indianie, las równikowy, fawele. Za pewnik możemy przyjąć to, że nikt nie uraczy nas tytułami filmów wyprodukowanych w latynoamerykańskich studiach filmowych. Wszak do europejskiej świadomości wytwory tamtejszej kinematografii przebijają się bardzo rzadko.

[recenzja] Nienawiść do demokracji. Jacques Rancière.

Od pierwszego polskiego wydania Nienawiści do demokracji minęło 8 lat. Sytuacja na świecie zmieniła się, i to diametralnie, ale zasadnicze tendencje zasygnalizowane we wstępie książki są wciąż takie same. Rządy, określające się mianem demokratycznych, cierpią na tę samą chorobę: nienawiść do demokracji. Nienawiść to nie krytyka. Ta pojawia się równolegle, jako skutek praktyki, podlega też publicznej dyskusji.

[rozmowa] Napędza nas wkurw.

Rozmowa Mateusza Dworka z Rafałem Różewiczem. Poetą, dziennikarzem, krytykiem młodej polskiej poezji. Nominowanym za tomik Product placement do m.in. Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej SILESIUS. 

Mateusz Dworek: Rafale, potrafisz określić, czy ludzie urodzeni na przełomie lat 80 i 90 mają coś interesującego do powiedzenia, czy ciągle czekają w kolejce za pokoleniem roczników przełomu lat 70 i 80?

[recenzja] Literacki almanach alkoholowy. Aleksander Przybylski.

Kiedy se leję herbatę, to se leję herbatę. A kiedy co insze, to leję co insze– tym doskonale dobranym cytatem rozpoczyna się książka Aleksandra Przybylskiego, który z aptekarską dokładnością postanowił przebadać rzeczy tak bliskie sobie, że właściwie styczne: alkohol i literaturę.

[recenzja] Nautilus. Maciej Robert.

Nautilus Macieja Roberta to poezja, od której można dostać kręćka. Na szczęście po chwili orientujemy się, że zakręcenia doświadczają codziennie mieszkańcy metropolii. Już motto tomiku łódzkiego poety (zaczerpnięte od Tomasa Espedala) zapowiada, że czeka nas perypatetyka.

[recenzja] Całe życie z moim ojcem. Julia Szychowiak.

Przeczytanie 84 stron Całego życia z moim ojcem zajęło mi siedem minut, czterdzieści cztery i dwie setne sekundy. Dodam, że nigdy nie brałem udziału w kursie szybkiego czytania, a z natury przychodzi mi ono dość topornie. W zaistniałych okolicznościach nie będę w stanie poświęcić dużo miejsca literackiej estetyce dzieła. Co ciekawe, ta krótka lektura rodzi multum pytań i przemyśleń, mogących przerosnąć pojemnością całą publikację.

[rozmowa] Dawne historie okazują się bardziej realne niż codzienność.

Rozmowa Mateusza Dworka z Jakubem Kornhauserem. Poetą, tłumaczem, literaturoznawcą i wykładowcą akademickim. Laureatem Nagrody im. Wisławy Szymborskiej w 2016 roku.
 

Mateusz Dworek: Jak rozumiesz pojęcie „poezji zaangażowanej”, bezpośrednio uwikłanej na przykład w kontekst bieżącej polityki?

[recenzja] Ferma ciał. Jarosław Maślanek

Są takie książki, którym najbardziej szkodzą marketingowe pochwały na skrzydełkach bądź czwartej stronie. Książki dla swojego nurtu typowe i znośne-niezłe-OK.; takie, które się czyta bez cierpienia i (większego) zgrzytania zębami, nawet miejscami z przyjemnością, ale które na tle okładkowych bombastycznych pochwał czy ambitnie stawianych celów muszą wydać się rozczarowaniem.

Pages